ycipk-4enpkc

Afera z martwymi kozami. Abdullah K. dostawał od miasta 12 tys. zł. Usłyszał zarzuty

Kozy na wyspie na Wiśle miały być częścią stołecznego projektu. W niedzielę służby weterynaryjne znalazły 12 martwych zwierząt. Te, które jeszcze żyją, zostały w nocy ewakuowane. Ich właścicielem jest Rustam K. Dostawał od miasta 12 tys. miesięcznie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Warszawa. Szkielety kóz odkryte na wyspie
Warszawa. Szkielety kóz odkryte na wyspie (East News)
ycipk-4enpkc

Kozy mieszkające nad Wisłą w okolicach mostu Gdańskiego to część ekologicznego projektu warszawskiego ratusza. Zadaniem zwierząt było wyjadanie roślinności, aby wyspa nadawała się do gniazdowania nadwiślańskich ptaków. Na początku kóz było 60. W niedzielę na wyspie odkryto 12 szkieletów kóz przysypanych ziemią i 30 żywych wygłodzonych zwierząt

Kozami miał się opiekować bezdomny, ale właścicielem stada jest pasterz z Józefowa. To Rustam K. z Dagestanu. Jego imię religijne to Abdullah. Do Polski trafił ponad 10 lat temu i rozkręcił biznes pod Warszawą. Prowadzi gospodarstwo ze zdrową żywnością. Jak opowiadał w zeszłym roku w "Gazecie Wyborczej", ma 11 dzieci i 3 żony.

Teraz odnosi się do tragedii zwierząt na warszawskiej wyspie. - To jakaś tragedia. Od trzech lat prowadziłem wypas kóz w tamtym miejscu na podstawie umowy z miastem. Dostawałem za to 12 tysięcy miesięcznie. Od początku w wypasie pomagał mi Bolesław, bezdomny któremu pomogłem wyjść z nałogu alkoholowego. Po dwóch latach zaufałem mu na tyle, że w tym sezonie zostawiłem go na wyspie samego. I to prawdopodobnie był błąd z mojej strony – opowiada "Super Expressowi".

ycipk-4enpkc

We wtorek K. usłyszał zarzuty prokuratorskie. Nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Za znęcanie się nad zwierzętami grożą mu trzy lata więzienia.

W jego gospodarstwie w Józefowie odbyła się także inspekcja weterynaryjna. Jak ujawnia "SE", nie było zastrzeżeń.

Dramat kóz na warszawskiej wyspie

Zwierzętami miał opiekować się bezdomny na zlecenie właściciela stada. Z jego zeznań wynika, że martwe zwierzęta właściciel kazał mu zakopywać – tak miał więc postąpić w ponad 20 przypadkach. Osiem kolejnych kóz - jak twierdzi - wrzucał do Wisły.

ycipk-4enpkc

Podkreśla, że nie miały wystarczająco dużo pożywienia oraz podstawowej opieki weterynaryjnej.

Fundacja Animal Rescue, która nagłośniła sprawę dramatu zwierząt, poinformowała, że "sytuacja z tzw. 'Wyspą Kóz/Owiec' w Warszawie zakończyła się około godziny 3 rano. "Udało się zabrać wszystkie zwierzęta. Pogoda była niebezpieczna. Musieliśmy jak najszybciej zabrać chore zwierzęta i przetransportować je w bezpieczne miejsce. Miasto stołeczne Warszawa nie umiało wskazać odpowiedniego miejsca, do którego można by przewieźć zwierzęta" - pisze na swoim profilu na Facebooku fundacja.

"Miasto Stołeczne Warszawa nie zwróciło również uwagi na to, że w ich projekcie biorą udział nielegalnie przetrzymywane zwierzęta pozbawione ochrony i nadzoru Powiatowego Lekarza Weterynarii gdyż nie są zakolczykowane i nie posiadające numeru stada. Ten błąd ratusza sprawił, że żadne współpracujące z nami gospodarstwo nie mogło ich przyjąć nie ryzykując utraty swojego numeru stada" - czytamy.

Zwierzęta trafiły do gospodarstwa użyczonego fundacji przez jedną z wolontariuszek.

ycipk-4enpkc

Zobacz aktualne wiadomości na WIADOMOSCI.WP.PL.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WawaLove
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-4enpkc

ycipk-4enpkc
ycipk-4enpkc