Beata Mazurek ostro o prezydent stolicy. "Jeśli nie stawi się na komisję, to znaczy, że ma coś do ukrycia"

W piątek weszła w życie ustawa powołująca Komisję Weryfikacyjną do tzw. dzikiej reprywatyzacji w stolicy. Komisja ma badać zgodność z prawem decyzji administracyjnych ws. reprywatyzacji nieruchomości.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Beata Mazurek ostro o prezydent stolicy. "Jeśli nie stawi się na komisję, to znaczy, że ma coś do ukrycia"

- Jeśli Hanna Gronkiewicz-Waltz nie stawi się na komisję, to znaczy, że ma coś do ukrycia, o czym nie chce mówić publicznie - powiedziała Beata Mazurek, rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości.

W piątek weszła w życie ustawa powołująca Komisję Weryfikacyjną do tzw. dzikiej reprywatyzacji w stolicy. Komisja ma badać zgodność z prawem decyzji administracyjnych ws. reprywatyzacji nieruchomości.

Komisja będzie mogła np. utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną (uznać słuszność zwrotu nieruchomości), albo uchylić ją i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość.

Zgodnie z ustawą, organa administracji rządowej i samorządowej udzielają komisji pomocy, m.in. przedstawiają niezbędne informacje i dokumenty oraz wydają opinie. Na wniosek przewodniczącego prokurator przekazuje komisji informacje i dokumenty z prowadzonego postępowania - chyba że "sprzeciwia się temu dobro postępowania przygotowawczego".

Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz uznała komisję za niekonstytucyjną, a pytana, czy się przed nią stawi, odparła: "Myślę, że nie". 

Do tej kwestii odniosła się rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek podczas konferencji prasowej. Na pytanie dziennikarzy, czy prezydent stolicy będzie zeznawać przed komisją odpowiedziała: - jeśli Hanna Gronkiewicz-Waltz nie stawi się na komisję, to znaczy, że ma coś do ukrycia, o czym nie chce mówić publicznie.

Dzika reprywatyzacja w stolicy

Powołanie komisji to pokłosie afery reprywatyzacyjnej w stolicy, która głośna stała się latem 2016 r. po ujawnieniu przez "Gazetę Wyborczą" szczegółów sprawy wartej ok. 160 mln zł działki przy Pałacu Kultury i Nauki, pod dawnym adresem Chmielna 70. Na mocy decyzji ratusza z 2012 r. została ona przejęta przez trzy osoby, które nabyły roszczenia od spadkobierców - mimo że odszkodowanie za nią dostał wcześniej jej ostatni przedwojenny właściciel, obywatel Danii. Prokuratorskie zarzuty mają już osoby zaangażowane w zwrot działki, m.in. b. urzędnik ratusza Jakub R. i znany adwokat Robert N.

Pomysł komisji rząd ogłosił jesienią 2016 r. Jak w październiku 2016 r. oceniała premier Beata Szydło, przez ostatnie lata rządów PO-PSL w Warszawie dochodziło do skandalicznych sytuacji; minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił, że władze Warszawy "w rzeczywistości sankcjonowały działania różnych maści oszustów i biernie przyglądały się procesowi, który prowadził do krzywdy tysięcy mieszkańców Warszawy wyrzucanych często na bruk". "Co więcej, władze miasta Warszawy sowicie wypłacały odszkodowania liczone w dziesiątkach czy setkach milionów zł ludziom, którzy nigdy nie powinni dostać ani grosza, bo nie mieli żadnego tytułu do nieruchomości" - dodał.

MS przygotowało projekt ustawy, którą Sejm uchwalił 9 marca br., a 31 marca podpisał prezydent Andrzej Duda.

Źródło: PAP/WawaLove.pl

Oprac. Karolina Pietrzak

Przeczytajcie również:  Facebook Miasto Jest Nasze wrócił w ręce zarządu. "Strona organizacji nie jest niczyją prywatną własnością"

Podziel się
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.