Trwa ładowanie...

Jak pracownicy Tesco "dorabiają" na koszykach?

Dlaczego przy marketach stoją wózki z ułamaną wtyczką?

Share
Jak pracownicy Tesco "dorabiają" na koszykach?
d96r0si

Przy marketach z reguły jest kilka rzędów wózków. Bardzo często możemy spotkać się z sytuacją, gdy na pierwszym miejscu w jednym z rzędów stoi wózek z ułamaną wtyczką, uniemożliwiającą wyjęcie monety po wsunięciu wózka. Dlaczego tak się dzieje? Pracownicy "naciągają" nas na koszykach. O sprawie czytamy w popularnym blogu "Towar niezgodny z umową" .

Jeden z czytelników bloga robi od dłuższego czasu zakupy w Tesco przy Górczewskiej. Zwrócił uwagę, że ilekroć przyjeżdża na zakupy, nie może wpiąć wózka w jednej z tzw. wózkownic. Na szczycie zawsze stoi wózek z ułamaną wtyczką, uniemożliwiającą wyjęcie monety po wsunięciu wózka. Chodzi o rząd najgłębszych wózków, do robienia największych zakupów.

Klient zaczął wpinać swój wózek krzywo, by zablokować dostęp do „przerobionego” wózka (zaczął też robić zdjęcia przy każdej wizycie w markecie). Przez wiele dni sytuacja była identyczna: Wpinał swój wózek, a po kilku chwilach zjawiał się pracownik Tesco i poprawiał "dostęp". Wózek z ułamaną wtyczką pojawiał na samym szczycie.

d96r0si

Mechanizm naciągania jest banalnie prosty: Chodzi o uniemożliwienie wyjęcia monety przez tych klientów, którzy się śpieszą. Ilekroć czytelnik interweniował, tylekroć - już po kilku chwilach - zjawiał się pracownik sklepu. Gdy czytelnik przypiął celowo swój wózek z głębokim dnem do rzędu z wózkami z płytkim dnem, po kilku sekundach pracownik sklepu wszystko elegancko przestawiał. Tradycyjnie ułamana wtyczka była na na szczycie.

Chodzi zapewne o małe kwoty, ale jest to wyjątkowo irytujące oszustwo. Czytelnik postanowił napisać w tej sprawie do Tesco. Firma przeprosiła i zapewniła przy okazji, że „niezwłocznie po otrzymaniu informacji od Pana poczyniliśmy odpowiednie działania w celu wyeliminowania zaistniałej sytuacji”. Zapewniono go też, że wiedzą o tym procederze, a "kierownik firmy odpowiedzialnej za porządek na tym terenie ze szczególną dbałością monitoruje pracę swojego zespołu, tak aby w przyszłości podobne zdarzenie nie miało już miejsca".

Po kilku dniach czytelnik znów pojawił się na zakupach. Co zobaczył? Wszystko po staremu: Na szczycie rzędu wózek uniemożliwiającą wyjęcie monety i pracownik pilnujący "interesu".

P * *

d96r0si
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d96r0si