Jestem na wyczynowej emeryturze

Wywiad z Robertem Korzeniowskim
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jestem na wyczynowej emeryturze
(PAP)

Chodzenie rzeźbi ciało, angażuje wszystkie partie mięśniowe i nie powoduje urazów. To dobra alternatywna dla osób, które chcą uprawiać sport, ale nie są zainteresowane bieganiem – zapewnia czterokrotny złoty medalista igrzysk olimpijskich w chodzie sportowym Robert Korzeniowski.

Chcesz pobić Rekord Guinessa z Ewą Chodakowską? Pragniesz zobaczyć w akcji Mameda Khalidova? Nie możesz się doczekać spotkania oko w oko z Kevinem Levrone’m? Marzysz o treningu z Michałem Karmowskim lub o uściśnięciu ręki naszej złotej Anicie Włodarczyk? W dniach 21-23 kwietnia przyjdź do Ptak Warsaw Expo na Targi Fitness i Sportów Siłowych Go Active Show i spełnij swoje marzenia!

Podczas największych targów fitness i sportów siłowych w Polsce będziesz mógł również wziąć udział w warsztatach, które poprowadzi nasz najwybitniejszy chodziarz - Robert Korzeniowski. Bezpłatne zajęcia dotyczyć będą fitness walkingu.

Nie chodzi o wyczyny, ale o aktywność

Konrad Wojciechowski: Podczas targów Go Active Show 2017 będzie pan prowadził zajęcia z fitness walkingu. Ma pan już opracowany plan treningowy dla uczestników?

Robert Korzeniowski: Oczywiście, że tak. Zajęcia będą prowadzone na bieżniach ruchomych, czyli w warunkach, w których najczęściej ćwiczą osoby w fitness klubach, wypełniając zalecenia trenera. Postaram się pokazać ludziom, jak zachować właściwą postawę na bieżni, w jakim tempie maszerować, w którym kierunku ten chód powinien ewoluować, a także, czy i kiedy warto realizować trudniejszy trening. Poza tym zorganizuję wyścig poza bieżnią – na specjalnie wydzielonym obszarze, gdzie będzie można sprawdzić pęd i tempo w warunkach prawdziwego chodu.

Chce pan wychować nowe pokolenie sportowców?

Nie chodzi o to, żeby przygotować ludzi do bycia zawodnikami. Ale żeby pomóc im zrzucić zbędne kilogramy, kobietom odzyskać po ciąży dawną sylwetkę, wrócić do czynnego uprawiania sportu osobom po urazie na stoku.

Będę instruował nie tylko sportowców amatorów, ale też trenerów fitnessu. Mam do pomocy sztab ludzi z mojego klubu RK Athletics.

Nauka chodu jest próbą popularyzowania dyscypliny sportu, która miała wątek olimpijski, a dziś może stać się trendem absolutnie masowym. Bardzo głęboko wierzę, że tak się stanie.

Czy chód ma szansę stać się tak samo popularny jak bieganie?

Chód z natury rzeczy zawsze będzie dyscypliną ukierunkowaną na aktywność, a nie na wynik. Ale zyskuje na znaczeniu jako styl treningowy – w Ameryce 110 mln ludzi uprawia walking fitness. Uważam, że w Polsce osób, które nie podjęły jeszcze decyzji, czy będą biegać albo takich, które uznały, że bieganie nie jest dla nich, jest więcej od tych biegających.

Chodzenie rzeźbi ciało, angażuje wszystkie partie mięśniowe i nie powoduje urazów. Jestem absolutnie przekonany, że to dobra alternatywna dla osób, które chcą uprawiać sport, ale nie są zainteresowane bieganiem. Chód jest szczególnie atrakcyjny dla pań. Bo panie oczekują szybkiego efektu, chcą się podobać, a chodząc, już po dwóch miesiącach można zauważyć zmiany. Do tego zajęcia z fitnessu i efekt będzie murowany.

Jak zacząć chodzić, ale w wymiarze amatorskim. Od czego trzeba zacząć?

Chodzenie wymaga wygodnych butów i dobrego, czyli lekkiego sprzętu treningowego. Ale też umiejętności nawadniania się po drodze, o czym trzeba pamiętać podczas pokonywania dystansu w czasie dłuższym niż 40 minut. Warto skonsultować się z instruktorem, który na początku nami pokieruje. Wszystkim, którzy chcą uprawiać chód, zalecam, żeby nie udawali chodziarzy. Bo kiedy zaczynają to robić, wykonują dziwne ruchy. A trzeba stawiać stopę przed stopą i trzymać się prosto – w zachowaniu odpowiedniej postawy pomaga trening utrzymania równowagi z książką na głowie.

Co do trenowania – nie ma ograniczeń. Można częściej niż trzy razy w tygodniu, na przykład przy okazji wyjścia z psem czy podczas dłuższych weekendowych wędrówek. Zasada jest taka: to musi być chodzenie angażujące. Czyli takie, które sprawia dyskomfort w mówieniu, a po kwadransie marszu występują na czoło krople potu. Wtedy to ma sens. W przeciwnym razie będzie tylko zwykłym spacerowaniem, które nie przyniesie spodziewanego efektu w postaci spalonych kalorii i uzyskania pożądanej sylwetki.

Jest różnica między sportem amatorskim a wyczynowym, ale ta granica bywa bardzo cienka. Co robić, aby jej nie przekroczyć, nie przeszarżować?

Każdemu – obojętnie czy na poziomie mniej lub bardziej zaawansowanym – powinno przyjść do głowy, żeby skonsultować się ze specjalistą od medycyny. Bo tak naprawdę nie wiemy, jakie mamy obciążenia – jeden choruje na cukrzycę, drugi na astmę, jeszcze inny ma kłopoty z nadciśnieniem, jakąś wadę serca albo jest obciążony genetycznie. Warto to sprawdzić, ponieważ nie każda dyscyplina sportu jest dla każdego. W tym przypadku pomocny może być rozsądny lekarz dyscypliny sportowej. Albo fizjoterapeuta, który jest w stanie zidentyfikować pierwsze przeciążenia i odpowiednio nas ukierunkować.

Do dyspozycji mamy też specjalne testy FMS, które potrafią w ciągu 15 minut ocenić sprawność ruchową człowieka. I dopiero wtedy wiemy, czego możemy od siebie wymagać. Czy ewoluować w kierunku wyczynowego amatora? Czy mówimy: „OK, jest mi dobrze, idę zgodnie z moim zegarem biologicznym, z rytmem czasu – dziś trochę pobiegam, jutro pojeżdżę na rowerze, a w ogóle to od tej pory będę częściej chodził, bo nie mam dzięki temu kłopotów ze ścięgnami Achillesa ani z kolanami”. Uważam, że większość ludzi należy do tej drugiej grupy, która zdecydowanie chce fajnie sobie pożyć. Dziś jest modne takie hasło – Wellbeing. Czyli dobre samopoczucie. I sport ma przede wszystkim temu służyć.

Sport służy też rywalizacji, osiąganiu wyników, a pan jest już na sportowej emeryturze. Czy nie brakuje panu adrenaliny, walki o medale?

Przeszedłem na wyczynową emeryturę. Nie wziąłem jednak rozbratu ze sportem – jestem bardzo aktywny. Startuję w zawodach z amatorami, prowadzę swój klub, pomagam zawodnikom w uprawianiu sportu. Niedawno biegłem w maratonie w Dębnie, za chwilę będę startował w Biegu Rzeźnika. Ale te wszystkie aktywności są w zgodzie z kalendarzem moich urodzin, z naturą i z tym, czego potrzebuję w życiu. Nie ma tu żadnej pogoni za wynikami, za medalami. Wręcz przeciwnie –dzisiaj moją rolą jest przekonywanie ludzi, że zdobywanie medali to niejedyna wartość sportu. Chcę być pomocny tym wszystkim, którzy tych medali nie zdobywają i nie będą zdobywać, a którzy z tego powodu nie powinni mieć wrażenia, że coś ważnego ich w życiu ominęło.

Nikt nie wynalazł skuteczniejszego lekarstwa na większość chorób niż właśnie aktywność. Ona wspiera każdą terapię. Nie ma ludzi za bardzo chorych, by nie mogli uprawiać sportu. I chcę im to uświadamiać.

A zdarza się panu na tej wyczynowej emeryturze chodzić ze stoperem i pokonywać duże dystanse w jak najkrótszym czasie?

Nie, nie uprawiam już chodu w ten sposób – tylko czysto rekreacyjnie. Do tamtego nie ma powrotu. Biorę udział w maratonach, ale nie jestem uzależniony od wyniku.

Zawodowy sportowiec zawsze stawia przed sobą jakiś cel – miejsce na podium, kolejny rekord. Ale czy łatwo później – po zakończeniu kariery – odnaleźć się w normalnym życiu, wytyczać bardziej przyziemne cele?

Akurat moje życie biegnie dokładnie tak, jak sobie wymarzyłem. Skończyłem karierę wyczynową, kiedy chciałem, a nie kiedy zmusiły mnie do tego okoliczności. Na każdym etapie życia pracuję nad jakimś dużym ciekawym projektem. Przez pierwsze pięć lat po zakończeniu kariery tworzyłem kanał TVP Sport, później byłem doradcą UEFA przy Euro 2012. A dzisiaj pracuję w bardzo innowacyjnym i ciekawym programie medycznym LUX MED-u – jestem menedżerem medycyny sportowej. Nie brakuje mi na co dzień ani adrenaliny biznesowej, ani aktywności sportowej, bo zerwałem ze sportem w poczuciu spełnienia. Teraz mam osobistą misję dotyczącą amatorów. I ani przez moment nie myślałem o powrocie do sportu wyczynowego, ani że mi czegoś brakuje. Wręcz przeciwnie – muszę zachować dystans, żebym nie zaczął robić wyczynowo tego, co robię dzisiaj rekreacyjnie.

Partnerem artykułu jest Ptak Warsaw Expo, organizator wydarzenia Go Active Show 2017

Szczegółowe informacje na temat imprezy znajdziesz na stronie: goactiveshow.pl

Podziel się
Podziel się
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.