ycipk-o7o1z4

Otwock. Połamane łapki, otwarte rany, zdarta skóra. "Kot prawdopodobnie został brutalnie pobity"

Ledwo żywym kotem zaopiekowało się Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt. Gdy go znaleziono, był w agonalnym stanie. Na ciele miał rany cięte, brakowało fragmentu skóry, wszędzie roiło się od much. Rozpoczęto zbiórkę na leczenie, jednak kota nie udało się uratować.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ranne zwierzę zostało znalezione pod zaparkowanym samochodem
Ranne zwierzę zostało znalezione pod zaparkowanym samochodem (ratujemyzwierzaki.pl, Fot: Otwockie Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt)
ycipk-o7o1z4

W niedzielę około południa inspektorzy TPZ otrzymali zgłoszenie o rannym kocie. Zwierzę leżało pod jednym z zaparkowanych samochodów przy ul. Hożej w Otwocku. Gdy ratownicy dotarli na miejsce, nie kryli rozpaczy. "Zdarta skóra gnije od jakiegoś czasu, łapki połamane z otwartymi ranami. Kot prawdopodobnie został brutalnie pobity. Jest cały w stęchłej krwi, ropie i martwicy" - czytamy na stronie ratujemyzwierzaki.pl.

- Zawieźliśmy go do Warszawy, do przychodni weterynaryjnej. Nasze pierwsze wrażenie świadczącego o pobiciu kota wynikało z tego, że był oskórowany. Wydawało się nam także, że jest pocięty nożem. Natomiast weterynarz powiedział nam, że nie może jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną obrażeń. Równie dobrze mógł przypadkowo zaczepić się o jakiś element samochodu i być ciągnięty za pojazdem - twierdzi Lucyna Górniak z otwockiego zwierzyńca.

Postanowiono ratować kota. Na stronie ratujemyzwierzaki.pl rozpoczęto zbiórkę na leczenie i rehabilitację. W ciągu kilku godzin uzbierano całą sumę z lekką nadwyżką, ale było już za późno. Rany okazały się zbyt poważne. Kotu nie udało się pomóc.

ycipk-o7o1z4
ratujemyzwierzaki.pl
Podziel się

- Był w naprawdę złym stanie. Dzięki zrobionemu prześwietleniu odkryliśmy, że miał zmiażdżoną miednicę, biodro, liczne obrażenia wewnętrzne takie jak pęknięty pęcherz... - wyznaje Górniak. Zapewnia jednak, że zgromadzone na leczenie kota środki nie pójdą na marne. - Dziękujemy wszystkim darczyńcom, część z kwoty pokryje koszty przeprowadzonych badań, ale duża część z tego zostanie. Przekażemy ją na inne zwierzaki w potrzebie, o czym będziemy informować na bieżąco - dodaje.

Zanim do inspektorów TPZ dotarła wiadomość o rannym kocie, czworonóg mógł cierpieć nawet kilka dni. - Nie wiadomo, dlaczego wcześniej nikt go nie zauważył. Zwracamy się z prośbą do wszystkich, aby informować o takich przypadkach niezwłocznie. Czekamy na takie telefony i pomagamy natychmiast - apeluje Lucyna Górniak z Otwockiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt.

ycipk-o7o1z4

Widzisz coś ciekawego? Masz zdjęcie, filmik? Prześlij nam przez Facebooka na wawalove@grupawp.pl lub dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Kocia kawiarnia w Warszawie

ycipk-o7o1z4
ycipk-o7o1z4
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-o7o1z4