„Syfilizm” nad Wisłą. Rezerwat przyrody jak śmietnik

„Niestety takie widoki są na porządku dziennym, jesteśmy narodem niedbającym o cokolwiek".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
„Syfilizm” nad Wisłą. Rezerwat przyrody jak śmietnik

Puszki, butelki, plastikowe torebki, jednorazowe sztućce, opakowania po żywności. Taki widok ukazuje się tym, którzy zdecydowali się spędzić wolny czas w rezerwacie przyrody Wyspy Świderskie. Na przejażdżkę rowerową do rezerwatu wybrał się również Filip Chajzer. To, co zobaczył wyprowadziło go z równowagi.

Wielu z nas woli aktywnie spędzać urlop. Długi weekend majowy sprzyja rowerowym wycieczkom, długim spacerom i wyprawom w ustronne miejsca poza miastem. W otoczeniu przyrody szukamy odpoczynku od miejskiego zgiełku i szumu. Jednak wyjazd na „łono natury” może stać się przykrym doświadczeniem. Filip Chajzer, znany prezenter telewizyjny, podzielił się na swoim Facebooku zdjęciem z wycieczki rowerowej po rezerwacie przyrody Wyspy Świderskie.

„No i się wkur...em. Tyle z mojej świątecznej wycieczki rowerowej” – pisze Chajzer na swoim profilu pod zdjęciem, na którym widać górę śmieci usypaną tuż pod tablicą "Rezerwat Przyrody Wyspy Świderskie". „Odczuwam dużą potrzebę zrobienia materiału o narodowym syfiliźmie” – dodaje.

Należy wspomnieć, że Wyspy Świderskie to rezerwat przyrody utworzony w 1998 roku i jest terenem gniazdowania i żerowania rzadkich gatunków ptaków oraz ostoją zwierząt związanych ze środowiskiem wodnym. Zajmuje powierzchnię ponad 572 ha. Położony jest po obu stronach Wisły: w gminie Konstancin-Jeziorna oraz na terenach Karczewa, Otwocka i Józefowa. Teren rezerwatu słynie z malowniczych widoków i pięknych piaszczystych plaż. Dlatego jest tak chętnie odwiedzany przez turystów. Nie wszyscy jednak szanują zasady panujące w rezerwacie i zostawiają po sobie masę śmieci.  

"Syf, kiła i mogiła"

Wpis Chajzera wywołał burzę wśród internautów. Wielu z nich skarży się na śmieci, które od dawna gniją w lasach, rezerwatach przyrody, rowach i innych zielonych terenach. Internauci dodają, że żadne służby porządkowe nie garną się do ich uprzątnięcia. Na wiele takich „dzikich” wysypisk śmieci można natknąć się w okolicach Warszawy. „Tereny wokół TWIERDZY MODLIN, syf, kiła i mogiła!!! Jedno wielkie wysypisko śmieci!” - irytuje się pani Sandra. „Niestety takie widoki są na porządku dziennym, jesteśmy narodem niedbającym o cokolwiek, także o przyrodę. Jeżdżąc dużo rowerem, takie obrazki w przydrożnych rowach są częste, niestety” - żali się mieszkaniec stolicy. Pani Kinga pisze: "Podobne widoczki mam codziennie w lesie podczas spacerów z moim psem, wrrr, a już co się dzieje przy "otwartym" śmietniku pod blokiem ! Zgroza, podjeżdżają samochody, każdy wywala co chce".

Internauci, oprócz komentowania, przysyłają zdjęcia i filmy z zaśmieconych okolic stolicy. Pani Asia podzieliła się fotografią śmieci porzuconych na drodze między Milanówkiem a Brwinowem.

Za zaśmiecanie (art. 162 Kodeksu wykroczeń) grozi mandat karny w wysokości od 50 do 500 zł.

Przeczytaj też: Park Szczęśliwicki: pod ziemią znaleziono trującą substancję

Podziel się
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.