Trwa ładowanie...

W Warszawie czujemy się bezpiecznie

Pod tym względem mamy dużo lepiej niż mieszkańcy Rzymu, Brukseli, czy Moskwy
Share
W Warszawie czujemy się bezpiecznie
dv4u3uj

Z najnowszego badania CBOS wynika, że aż 89 procent Polaków czuje się bezpiecznie w swoim miejscu zamieszkania - także w Warszawie. Nie bez powodu - według policji w okresie od stycznia do maja tego roku, w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, liczba przestępstw spadła o ponad 34 tys., zaś wykrywalność wyniosła 70 proc.

*Z kolei włoska prasa coraz częściej opisując stan bezpieczeństwa na ulicach Rzymu używa określenia „Dziki Zachód”. *Dyskusja na temat bezpieczeństwa powróciła po środowej tragedii, gdy w jednej z rzymskich dzielnic, cieszących się ponurą sławą, mężczyzna zastrzelił napastnika, który zranił podczas awantury jego syna. Tłum usiłował zlinczować zabójcę i dokonał napaści na wezwaną karetkę. Była to już 23. śmiertelna ofiara ulicznej przemocy w tym roku we włoskiej stolicy. Przestępczość i zbrodnie obecne są również w samym centrum włoskiej stolicy, gdzie na ulicach dochodzi niekiedy do egzekucji i krwawych porachunków wśród handlarzy narkotyków oraz mafiosów. Jako niebezpieczne mieszkańcy wskazują w często publikowanych sondażach stacje metra. Opanowane są one przez kieszonkowców.

Moskwa jest niezmiennie najniebezpieczniejszym regionem Rosji. W 2012 r. w liczącej 12 milionów mieszkańców Moskwie zarejestrowano 180 tys. 240 przestępstw, w tym 43,6 tys. ciężkich. Ponad 20 proc. zabójstw, 33 proc. gwałtów, 31 proc. porwań, 33 proc. aktów bandytyzmu, 24 proc. rozbojów i 28 proc. wymuszeń w Moskwie w 2012 roku dopuścili się przyjezdni. Jedną czwartą zarejestrowanych przestępstw popełnili obywatele Uzbekistanu, Tadżykistanu i Mołdawii.****

Z badań dziennika „Le Soir” z 2011 roku wynika, że spośród wszystkich swoich miast Belgowie najmniej bezpiecznie czują się w Brukseli. Według policji w 2011 roku liczba przestępstw w centrum Brukseli wzrosła o 14 proc., w porównaniu z 2010 rokiem. Rażącym problemem jest przestępczość w komunikacji miejskiej. Mimo kamer bezpieczeństwa, które zainstalowane są na wszystkich stacjach metra, zarówno pasażerowie jak i pracownicy komunikacji miejskiej często padają ofiarami napaści. W 2009 roku 13 proc. badanych przyznało, że ze strachu nie korzysta z transportu miejskiego. Wielu deklarowało też, że unika niektórych dzielnic. Po zabójstwie w kwietniu 2012 roku pracownika komunikacji miejskiej, na przystankach autobusowych, dworcach i w metrze pojawiło się więcej policjantów. Dzięki temu liczba napaści na pracowników transportu spadła o 20 proc.

dv4u3uj

Z kolei Berlin uważany jest za miasto dość bezpieczne. W stolicy Niemiec nie ma dzielnic, do których po zmroku raczej nie należy się zapuszczać. Do niedawna również statystyki policyjne potwierdzały stały wzrost bezpieczeństwa. Jednak w 2011 doszło do kilkuprocentowego wzrostu liczby czynów karalnych. W roku ubiegłym doszło ponownie do co prawda niewielkiego wzrostu przestępczości (+0,2 proc.). W 2012 roku zanotowano 495 tys. przestępstw. W zeszłym roku w Berlinie wzrosła liczba zabójstw, kradzieży kieszonkowych i gwałtów, mniej było natomiast (aż o jedną trzecią) kradzieży samochodów.

dv4u3uj

Podziel się opinią

Share
dv4u3uj
dv4u3uj