ycipk-4j3nue

Warszawa. Były policjant miał zabić syna. Jest komentarz żony i matki

Tragedia na warszawskim Ursynowie. "Nie wierzymy, że Mirek zabił syna" - mówią zgodnie matka i żona byłego policjanta. Miał on razem z drugim synem udusić Sebastiana K. Rodzina mówi jednak o pewnym incydencie przed dramatem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zabójstwo na warszawskim Ursynowie. Mężczyźni nie przyznali się do winy
Zabójstwo na warszawskim Ursynowie. Mężczyźni nie przyznali się do winy (East News)
ycipk-4j3nue

Do tragicznych wydarzeń doszło w jednym z bloków na warszawskim Ursynowie. Były policjant wraz ze swoim synem są podejrzewani, że udusili Sebastiana K. - Mężczyznom przedstawiono zarzuty pozbawienia życia - powiedział Wirtualnej Polsce Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Do zdarzenia doszło 2 listopada nad ranem. 27-letni Sebastian K. został uduszony. Zdaniem prokuratury, odpowiedzialni za zabójstwo mogą być Mirosław K. oraz Kamil K. Portal haloursynow.pl informuje, że pierwszy z nich jest byłym policjantem i ojcem ofiary, a drugi przyrodnim bratem.

"Kochał obu synów i poświęcał im dużo czasu" - mówi w "Super Expressie" pani Janina o swoim synu, oskarżonym Mirosławie K. Twierdzi, że Sebastian często przychodził do ojca i razem z Kamilem wszyscy w trójkę grali w gry. Ani ona, ani żona byłego policjanta pani Anna nie wierzy w winę Mirosława K.

ycipk-4j3nue

"Po godzinie 22 rozmawiałam z mężem. W tle słyszałam też chłopaków. Grali i śmiali się. Wszytko było w porządku. Mogę sobie dać rękę uciąć za męża" - mówi pani Anna. Dodaje, że on, Sebastian i Kamil nigdy się nie kłócili - nawet po alkoholu.

Pani Janina mówi jednak, że słyszała, że Sebastian w dniu tragedii był agresywny i zaatakował Kamila. Ponoć potem "wszystko się uspokoiło".

- Mirosław K. oraz Kamil K. podejrzani są o to, że działając wspólnie i w porozumieniu w nocy 2 listopada 2019 roku w jednym z mieszkań przy ul. Kłobuckiej w Warszawie pozbawili życia poprzez uduszenie Sebastiana K. - informuje Wirtualną Polskę prokurator Łukasz Łapczyński.

Jak podkreśla, mężczyźni nie przyznali się do winy i odmówili złożenia wyjaśnień. Zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.

ycipk-4j3nue

Zobacz też: Nastolatek nie przyjął opłatka, przyjechała policja. Odmienne reakcje polityków

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WawaLove
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-4j3nue

ycipk-4j3nue
ycipk-4j3nue