Trwa ładowanie...

Warszawa. Głodówka przed biurem Komisji Europejskiej. To dla Białorusi

Protest głodowy prowadzą dwie demonstrantki, Białorusinki mieszkające w Polsce. Wkrótce dołączą do nich następne osoby. Głodówka ma na celu nakłonienie Europy, by podjęła znaczące sankcje wobec reżimu Aleksandra Łukaszenki.

Share
Warszawa. Na Świętokrzyskiej, pod siedzibą przedstawicielstwa Komisji Europejskiej rozpoczął się w środę  protest głodowy. Uczestniczą w nim dwie młode Białorusinki, wkrótce dołączą następne osobyWarszawa. Na Świętokrzyskiej, pod siedzibą przedstawicielstwa Komisji Europejskiej rozpoczął się w środę protest głodowy. Uczestniczą w nim dwie młode Białorusinki, wkrótce dołączą następne osoby
dbxzo27

Głodówkę rozpoczęły dwie Białorusinki, Bazena i Stanislava. Zamierzają w ten sposób nakłonić Unię Europejską do podjęcia natychmiastowych działań wobec władz w Białorusi - chcą wprowadzenia sankcji i uznania reżimu Łukaszenki za organizację terrorystyczną. Tymczasem uczestniczkami tej formy protestu są tylko dwie kobiety, jednak mają grupę wspierającą, a w następnych dniach do akcji dołączą kolejne osoby, które również będą głodować.

Protestujące przyniosły karimaty i rozłożyły obozowisko przy wejściu do przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie przy ulicy Świętokrzyskiej. Głodówka zapowiedziana została w poniedziałek, podczas pikiety zorganizowanej w tym samym miejscu.

Działania prowadzone przed biurami KE - poniedziałkowa pikieta i rozpoczęta w środę głodówka - to efekt ostatnich wydarzeń w Białorusi. Ich uczestnikami i osobami wspierającymi są Białorusini, czasem od wielu lat mieszkający w Polsce z powodów politycznych lub ekonomicznych, i solidaryzujący się z białoruskim narodem Polacy.

dbxzo27

Warszawa. Głodówka przed biurem Komisji Europejskiej. To dla Białorusi

Inspiracją do wystąpień w poniedziałek i do rozpoczęcia w środę głodówki były wydarzenia, do których doszło w niedzielę. Samolot Ryanaira, lecący z Aten do Wilna, został podstępem zmuszony przez białoruskie służby specjalne do lądowania w Mińsku. Pod pozorem rzekomego zamachu terrorystycznego piloci zostali poddani presji, a celem tego zwabienia maszyny na mińskie lotnisko było aresztowanie opozycyjnego dziennikarza Romana Pratasiewicza, współzałożyciela krytycznego dla rządów Łukaszenki kanału Nexta. Wraz z nim zatrzymana została Sofia Sapiega.

Unia Europejska już w poniedziałek zażądała od Mińska uwolnienia tej dwójki i zapowiedziała zastosowanie sankcji. Protestujące uważają, że to nadal za mało i potrzebne są jeszcze bardziej rygorystyczne, natychmiastowe działania.

Opłata reprograficzna. Ekspert komentuje słowa Łepkowskiej: Pomylone i pomieszane pojęcia

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dbxzo27
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dbxzo27
dbxzo27