Trwa ładowanie...
dukzb5v

Wieloletnia mieszkanka urzędu w Piasecznie pod specjalnym nadzorem

Urzędnicy z Piaseczna pokazali wielkie serce. A dokładnie robią to od 10 lat. Teraz są zatroskani, aby wyjątkowa podopieczna, którą się zajmują, nie zniknęła ich życia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Piaseczno. Informacja o mieszkance urzędu niedawno pojawiła się tuż przy wejściu do budynku
Piaseczno. Informacja o mieszkance urzędu niedawno pojawiła się tuż przy wejściu do budynku (Facebook.com, Fot: Arkadiusz Czapski)
dukzb5v

Urząd Miasta i Gminy w Piasecznie na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególny. Gmach, jak wiele innych, w których pracują urzędnicy. Wielu takie miejsca kojarzą się z bezdusznym traktowaniem petentów i odmawiają pracownikom jakichkolwiek emocji i uczuć.

Nic bardziej mylnego. Przynajmniej w Piasecznie.

Niedawno na drzwiach wejściowych do Urzędu Miasta i Gminy w Piasecznie pojawiło się niecodzienna informacja. Dotyczy mieszkającej w urzędzie kotki.

dukzb5v

"Czarny kot przesiadujący przed budynkiem jest opieką pracowników urzędu i tu mieszka" - czytamy.

Zdjęcie zamieścił na Facebook Arkadiusz Czapski, sekretarz urzędu. Wyjaśnia, skąd taka decyzja.

- Przed Urzędem Miasta i Gminy w Piasecznie często widzimy czarną kotkę. To kotka urzędowa, tam mieszkająca i karmiona ze składek pracowników. Ponieważ, nie wszyscy o tym wiedzą, powiesiliśmy przy wejściu taki komunikat, by miłośnicy kotów nam jej nie zabierali, uważając ją za bezdomną lub komuś "zaginiętą". A jest z nami ponad 10 lat - przyznaje autor wpisu.

Pewnie urzędnicy postąpili słusznie, bo interesanci i nieznający mieszkanki urzędu kotki już kilkanaście miesięcy temu zastanawiali się nad pochodzenie czarnego zwierzaka.

dukzb5v

Donosił o tym "Przegląd Piaseczyński", który informował, że kota najczęściej można spotkać na trawniku, tuż pod herbem i napisem "Urząd Miasta i Gminy Piaseczno". Podobno najczęściej kot próbuje wtapiać się w tło krzewów. Wygląda na znudzonego, ale jednak bacznie obserwuje osoby zmierzające do i z urzędu.

– Tak, urząd ma swojego kota – przyznał wtedy burmistrz Zdzisław Lis. – Nawet nie wiem od kiedy, od dawna jest z nami. Ma swój domek na tyłach urzędu, dokarmiamy go oczywiście, ale jest wolny, jak to kot.

Podobno czarny dachowiec bardzo ceni sobie swobodę, jaką ma ze strony swoich licznych opiekunów.

Okazuje się więc, że urzędnicy z Piaseczna nie dość, że mają serce i ludzkie odruchy, to jeszcze za nic mają przesądy o czarnych kotach.

dukzb5v

Źródło: UM Piaseczno

Masz news, zdjęcie lub film związany z pogodą? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Robert Biedroń adoptuje Pierwszą Damę. Szef sztabu kandydata tłumaczy niecodzienny pomysł

dukzb5v

Podziel się opinią

Share
dukzb5v
dukzb5v