Trwa ładowanie...
di99nsc

Wypiliśmy w Cafe Foksal "kieliszek pojednania". "To piękny polski gest"

Na miejscu zjawiło się kilkadziesiąt osób. Większość w jarmułkach [WIDEO]
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wypiliśmy w Cafe Foksal "kieliszek pojednania". "To piękny polski gest"
di99nsc

"Jedni zamierzają bojkotować, a nam się wydaje, że trzeba wyjść z bardzo pozytywnym gestem. Doszliśmy do wniosku z Mikołajem Lizutem, że należy przyjść, pokazać miłą atmosferę i przyjemnie spędzić czas" - napisał były ambasador RP Ryszard Schnepf i postanowił zaprosić wszystkich do odwiedzenia w czwartek Cafe Foksal i spędzenia miłych chwil "w duchu pojednania i wzajemnego poszanowania. Serwis WawaLove.pl był również na miejscu.

Przypomnijmy: Cafe Foksal stał się ostatnich dniach wyjątkowo gorącym adresem. Wszystko za sprawą blogerki Karoliny Tobolskiej, która napisała, że ona i jej bliscy zostali zaatakowani i obrażeni przez obsługę lokalu za to, że "rozmawiali o Żydach".

"Kiedy z ust kolegi padły słowa, że znanych mu Żydów ceni za pracowitość, zaatakowano nas po raz pierwszy. Na razie słowne. – Możecie rozmawiać na takie tematy gdzieś indziej? Ja jestem katoliczką i sobie nie życzę! – krzyknęła do nas barmanka”. W dalszej części autorka bloga twierdziła, że do Cafe Foksal "wtargnęli znajomi barmanki i pobili partnera Karoliny i drugiego przyjaciela".

di99nsc

Sprzeczne relacje

Od dnia zdarzenia pod wpisem Karoliny Tobolskiej pojawiło się kilkaset komentarzy. W większości agresywnych. Jedni piszą, że "mają dość Żydów w Polsce" („O, dziunia broni żydostwa”), inni atakują Cafe Foksal. Tekst rozprzestrzenił się po sieci. Został m.in. udostępniony na stronie KOD-u, a na Facebooku powstało też wydarzenie: „Bojkotujemy Cafe Foksal 2017. Dość przemocy i antysemityzmu”.

W ciągu kilku godzin wydarzenie udostępniło 2,5 tysiąca osób, 600 zapowiedziało, że będzie bojkotować Cafe Foksal.

Jednak relacje świadków były sprzeczne. Właścicielka lokalu Anna Żelezik (obecna na dzisiejszej imprezie) przedstawiła zupełnie inną wersję wydarzeń: goście mieli głośno obrażać katolików i z tego powodu barmanka zwróciła im uwagę. Lokal umieścił na swoich stronach specjalne oświadczenie. "Cafe Foksal od 24 lat swojego istnienia jest miejscem otwartym na gości o różnym pochodzeniu, wyznaniu i przekonaniach" - mogliśmy w nim przeczytać. Jednak konflikt, szczególnie w komentarzach internetowych, nie ustawał.

di99nsc

Gest prosty i piękny

Spór "przecięli" dziennikarz Mikołaj Lizut oraz były ambasador RP Ryszard Schnepf. "Cafe Foksal, czwartek o 20.00, bądźcie, koniecznie w kipach na głowie. Ryszard Schnepf stawia pierwszą kolejkę! Ja drugą" - napisał na swoim profilu Lizut. Obaj panowie zorganizowali spontaniczną imprezę "w duchu pojednania i wzajemnego poszanowania". Panowie zapowiedzieli też, że ci, którzy pojawią się w kipach (jarmułkach) "dostaną kolejkę za darmo".

Swój udział zapowiedzieli m.in. Zbigniew Hołdys, Kazimierz Marcinkiewicz i naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Na miejscu zjawiło się o 20. kilkadziesiąt osób. Większość w jarmułkach. Także właścicielka Cafe Foksal. Zgodnie z obietnicą, każdy został poczęstowany kieliszkiem wódki. "Piękny i polski gest" - komentowali. Z minuty na minutę ludzi przybywało. W pewnym momencie zjawili się nawet studenci z Indii i wręczyli nic nie spodziewającemu się ambasadorowi kosz z szampanem. "To za zorganizowanie tej imprezy"- powiedzieli pytani przez WawaLove.pl.

Podczas spotkania rozmawiano m.in. o antysemityzmie. - Antysemityzm w Polsce jest jak nowotwór - mówił WawaLove.pl Mikołaj Lizut. - Najgorsze jest to, że ciągle powtarzany jest ten obrzydliwy frazes - "antysemitą nie jestem, ale... Żydów nie lubię". To ciągle w Polsce pokutuje - podkreślał.

di99nsc

- Żyjemy razem i powinniśmy to wzajemnie szanować. Jeśli doszło do obrażenia uczyć religijnych, to bardzo niedobrze, ale wyjdźmy poza to. Szanujmy się - apelował Ryszard Schnepf. - Przyszliśmy tu, by zamanifestować, że trzeba żyć w duchu przyjaźni i tolerancji. I nawet jeśli są małe przeszkody, to musimy przez nie przejść. Razem - dodał dyplomata.

Przeczytajcie też: "Co miał we łbie smarując sprejem tę tablicę?!". Filip Chajzer szuka sprawcy zniszczenia pamiątkowej tablicy

di99nsc

Podziel się opinią

Share
di99nsc
di99nsc