Trwa ładowanie...
d3nux4b

Gronkiewicz-Waltz nie pojawiła się na komisji weryfikacyjnej. Teraz zapuka do niej komornik?

"Wysyłamy kary do egzekucji."
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Gronkiewicz-Waltz nie pojawiła się na komisji weryfikacyjnej. Teraz zapuka do niej komornik?
d3nux4b

*Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zapłaciła żadnej z czterech kar nałożonych za niestawianie się przed komisją weryfikacyjną. - Prezydent Warszawy nie może już uciekać - mówił wiceminister Patryk Jaki i zapowiada, że grzywny zostały wysłane do egzekucji. *

Gościem radiowej Jedynki był przewodniczący komisji weryfikacyjnej, wiceminister Patryk Jaki. Na pytanie o to, co czeka prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz za "rażące naruszenie prawa administracyjnego" polityk stwierdził, że "naturalną konsekwencją powinna być albo dymisja, albo zabranie mandatu przez ludzi w wyborach".

- Tak niestety działa demokracja. W postępowaniach administracyjnych nie ma twardych narzędzi, aby ukarać prezydent stolicy. To jest kwestia ewentualnie odrębnego postępowania (...), ale to już postępowanie karne, czyli prokuratury. Z tego, co wiem prokuratura, bada działanie mafii złodziejskiej w Warszawie. Zobaczymy, co z tego będzie - oświadczył Patryk Jaki.

d3nux4b

Przypomnijmy: prezydent Warszawy nie stawiła się na żadnym posiedzeniu komisji weryfikacyjnej, której zadaniem jest wyjaśnić aferę reprywatyzacyjną w stolicy. 25 lipca ukarano Hannę Gronkiewicz-Waltz grzywną w wysokości 3 tys. zł za niestawiennictwo na rozprawie. To już czwarta kara grzywny, którą komisja weryfikacyjna nałożyła na Gronkiewicz-Waltz.

To jednak nie wszystko - Patryk Jaki podkreślił, że prezydent Warszawy nie zapłaciła żadnej z kar. Czy tym samym Hanna Gronkiewicz-Waltz może spodziewać się wizyty komornika? Wiceminister odpowiada twierdząco: - właśnie wysyłamy te kary do egzekucji. Prezydent Warszawy nie może już uciekać od stawiennictwa przed komisją i niepłacenia kar za niestawianie się - mówił w radiowej "Jedynce".

W ubiegłym tygodniu komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję prezydent Warszawy z 2012 r. ws. słynnej działki o przedwojennym adresie Chmielna 70. Według komisji, miasto nie mogło przekazać praw do niej trzem handlarzom roszczeń, bo ostatni właściciel dwóch trzecich działki, jako obywatel Danii, otrzymał już odszkodowanie w czasach PRL.

Przeczytajcie również: Ksiądz modlił się za powstańców. Wśród intencji prośba o nawrócenie "totalnych" przeciwników rządu

d3nux4b

Podziel się opinią

Share

d3nux4b

d3nux4b