WP

Makabryczny wypadek na Mokotowie. Świadek: "Zjechało się pełno gapiów"

Do wypadku doszło w sobotę nad ranem u zbiegu al. Wilanowskiej i ul. Puławskiej w Warszawie. Rozpędzone audi wbiło się w słup. Zginęło trzech młodych mężczyzn. Świadek wydarzeń opowiada Wirtualnej Polsce o bulwersujących scenach, które rozegrały się po tej tragedii.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Audi po uderzeniu rozpadło się na trzy części
Audi po uderzeniu rozpadło się na trzy części (KM PSP w Warszawie)
WP

Informacje o tym, co zdarzyło się po wypadku, otrzymaliśmy przez platformę dziejesie.wp.pl.

Pan Łukasz przyjechał na miejsce wypadku zaraz po tym, jak audi uderzyło w słup na skrzyżowaniu al. Wilanowskiej z Puławską. Mężczyzna jechał od strony Galerii Mokotów.

- Samego uderzenia nie widziałem, przyjechałem w momencie, jak przelatywały nad jezdnią ciała pasażerów auta i części samochodu - opowiada Wirtualnej Polsce świadek. - Wciąż widzę te obrazy przed oczami. To była makabra. Jedno ciało znajdowało się na środku jezdni. Drugi mężczyzna, który miał urwaną nogę od kolana, leżał na skraju torowiska. Trzeci na pasie zieleni - dodaje.

WP

Jak podkreśla, służby pojawiły się na miejscu bardzo szybko, kilka minut po wypadku. Jako jedni z pierwszych zjawili się taksówkarze ratownicy z ELE Taxi. To przeszkoleni kierowcy, którzy w sytuacji zagrożenia życia potrafią fachowo udzielić pierwszej pomocy. Niestety, wraz z nimi pojawiło się również mnóstwo gapiów.

- Nagle zaroiło się od postronnych osób. Przyjechało co najmniej 15 taksówek i prywatnych samochodów, które mogły blokować przejazd służbom. Zająłem się więc zatrzymaniem wjazdu na skrzyżowanie, żeby karetki pogotowia mogły się dostać na miejsce bez przeszkód - opowiada pan Łukasz.

- Gapie wchodzili na pas zieleni, gdzie leżały rozrzucone części od audi, zadeptywali ślady. Zachowanie godne potępienia - mówi zbulwersowany świadek.

Nie wyhamował na światłach?

WP

Przypomnijmy: do tragedii doszło w sobotę około godz. 3.30 nad ranem. Audi, którym podróżowało trzech młodych mężczyzn, z niewyjaśnionych przyczyn zboczyło z jezdni i wjechało w słup trakcji tramwajowej. Po uderzeniu samochód dosłownie rozpadł się na trzy części.

Strażacy oceniają, że siła uderzenia musiała być bardzo duża, bo kierowca i pasażerowie wypadli z auta. Znajdowali się w odległości nawet kilkudziesięciu metrów od rozbitego pojazdu. Mimo godzinnej reanimacji, lekarz stwierdził zgon 25-latka i 22-latka. Trzeci z mężczyzn, 21-latek, żył, kiedy przyjechali ratownicy. Był nieprzytomny, miał oderwaną nogę. Został przewieziony do szpitala, gdzie nad ranem zmarł.

Wcześniej inny świadek wypadku, pan Artur, powiedział Wirtualnej Polsce, że kierowca audi jechał z ogromną prędkością i prawdopodobnie zaskoczyły go czerwone światła oraz stojący przed nimi samochód na środkowym pasie. Kierowca audi odbił w lewo i auto wbiło się w słup.

W poniedziałek ma się odbyć sekcja zwłok ofiar wypadku. Śledczy mają jednak problem, bo ciała leżały daleko od auta i trudno określić, kto prowadził samochód.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP