Trwa ładowanie...

Pobił w autobusie bezdomnego. "Bo śmierdział"

"Nie powinien mieć prawa wsiąść do autobusu, albowiem istoty jego pokroju nie powinny swym bytem zakłócać bytu inteligentnych, pracujących dżentelmenów"

Share
Pobił w autobusie bezdomnego. "Bo śmierdział"
d1e7rrm

Tę historię opisał dziś jeden z facebookowiczów na swoim profilu.Zachowaliśmy oryginalną pisownię (poprawiliśmy tylko kilka literówek).

Wątpliwą przyjemność dziś miałem zapoznania się z "ludowym korwinizmem". Zarówno w akcji, jak i w filozoficznych jego podstawach, gdy (na oko) 18-19 letni chłopak postanowił pobić w autobusie bezdomnego, bo, że zacytuję, "śmierdział". Z diagnozą co prawda nie zgodzić się trudno, ale żeby od razu za smród krew przelewać?

Gdy wraz z kierowcą owego autobusu zagroziliśmy wezwaniem policji to nie chłopak zmiękł, a bezdomny , który, krwawiąc z rozbitego nosa i łuku brwiowego, uciekł z pojazdu. Po tym wydarzeniu chłopak, wraz ze swoim roześmianym kolegą i swoją równie zachwyconą partnerką, nie szczędząc słów, ni decybeli, poinformował autobus, dlaczego zachował się tak, a nie inaczej. Otóż po pierwsze, menel co śmierdzi, przeszkadza jemu i "jego kobiecie", a jak mu przeszkadza i psuje obraz sielskiego, pięknego letniego dnia, to winien z tego obraz zniknąć, bowiem doń nie przystaje. Po drugie, chłopak ma pracę, więc jest od menela lepszy i mądrzejszy, bo skoro menel jest menelem, to jest, że znów zacytuję, "małpą głupią, ku*wa!"

d1e7rrm

W związku z powyższym, w opinii naszego "bohaterskiego" młodziana, menel nie powinien mieć prawa wsiąść do autobusu (choć, jak się okazało, miał bilet) albowiem istoty jego pokroju nie powinny swym bytem zakłócać bytu inteligentnych, pracujących "dżentelmenów" (jak się określił, stając na straży powonienia swej damy, nasz młodzian). Słowem, jeśli ktoś jest brudny i śmierdzi, to jest głupi, i de facto nie ma prawa do pozostawania człowiekiem, należy go siłą wyrzucić z autobusu, obrazić jak się tylko da, pozbawić jakichkolwiek cech ludzkiego bytu, bowiem, w przeciwieństwie do nas, prawdziwych ludzi, nie zasługuje na ludzkie przywileje, przecież przegrał. A w tym świecie nie ma miejsca dla przegranych.

- Dzień piękny, ale lekcja, którą wyciągam z tego wydarzenia jest nieco inna, niż ta, której uczyć próbował współpasażerów na linii 162 ów młody "dżentelmen".- kończy autor.

Co o tym sądzicie?

Oceń jakość artykułu:
Zależy nam na podnoszeniu jakości naszego dziennikarstwa. Twoja opinia jest dla nas ważna!
d1e7rrm

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1e7rrm
d1e7rrm