Trwa ładowanie...

Pomnik Daszyńskiego w Warszawie tonie w zgniłych kwiatach. Są tam od 11 listopada

Na odsłonięciu pomnika upamiętniającego postać zasłużonego niepodległościowego działacza i socjalistycznego polityka, 11 listopada stawił się m.in. wicepremier Piotr Gliński i były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Dziś to miejsce bardziej przypomina śmietnik. Dlaczego do tej pory nikt nie sprzątnął kwiatów?

Share
Pomnik Daszyńskiego w Warszawie tonie w zgniłych kwiatach. Są tam od 11 listopada
Źródło: zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl
d3rs5sa

- Myślę, że zarządcą tego terenu jest miasto. Przejadę się tam i zobaczę, jak to wygląda. Spróbuję się też skontaktować z miejskimi służbami w poniedziałek, może nawet uda mi się to zrobić jeszcze dziś (w piątek – przyp. red.) - zadeklarował w rozmowie z WP Jerzy Wenderlich z SLD, który pełnił rolę Przewodniczącego Budowy Pomnika Daszyńskiego w Warszawie. Był zaskoczony tą niezręczną sytuacją. Wszystko za sprawą zdjęć od czytelnika przesłanych nam przez platformę #dziejesie.

Fotografie ukazują smutny widok bezpośredniego otoczenia pomnika. Wiązanki kwiatów leżące u podnóża cokołu uległy częściowemu rozkładowi - straciły kolor i przypominają bardziej kompost, niż ozdobne bukiety. Teren, przy którym stoi monument, to jeden z najbardziej reprezentatywnych traktów w stolicy. W tym miejscu przecinają się al. Ujazdowskie i Aleja Armii Ludowej. Trzysta metrów dalej znajduje się siedziba Kancelarii Premiera.

- Z pewnością, jeżeli te kwiaty wciąż tam leżą, nie jest to estetyczny widok. Jest dysonans i trzeba to jakoś usunąć i poprawić. Natomiast jestem zbyt doświadczony, żeby w sprawach tak wrażliwych wskazywać winnego i wszczynać jakąś awanturę. Wtedy by wychodziło na to, że "król jest nagi". A tu chodzi o pomnik wzniesiony na lata, może na zawsze. Jest to zarazem pomnik, przy którym nie musi stać radiowóz, bo to przestrzeń spokoju, pokoju i tolerancji - dyplomatycznie odpowiada Wenderlich.

Wikimedia Commons CC BY-SA
Źródło: Wikimedia Commons CC BY-SA, fot: Mateusz Opasiński

Uważa, że powinna być jakaś procedura usuwania tych kwiatów, tak jak jest to przy innych pomnikach. - Będziemy starali się wyegzekwować to, aby dzieło sześciu lat ciężkiej, ale jednocześnie pięknej pracy rzeczywiście wpisało się w te procedury porządkowania - zapewnia wiceprzewodniczący SLD.

d3rs5sa

Skontaktowaliśmy się z Zarządem Dróg Miejskich w celu wyjaśnienia sprawy. Rzeczniczka prasowa tej instytucji poinformowała nas, że inicjatorem budowy tego pomnika jest Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego, który był podmiotem występującym z prośbą o wydanie decyzji na jego powstanie. Stowarzyszenie to miało w planach przekazanie obiektu pod opiekę miastu, jednak w Zarządzie Terenów Publicznych taki wniosek nie został do dziś złożony.

- ZTP nie odpowiada za ten pomnik, nie było żadnej formy jego przekazania ze strony Stowarzyszenia, którego pełnomocnikiem według dokumnetacji jest Jerzy Budzyn. W związku z tym, za czystość wokół obiektu, jak i za sam pomnik, odpowiada Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego - mówi Karolina Gałecka z warszawskiego ZDM. Zwróciliśmy się o komentarz w związku z tą informacją do Stowarzyszenia. Czekamy na odpowiedź.

Dzięki naszej interwencji i kontakcie z Zarządem Dróg Miejskich, udało się jednak znaleźć wyjście z "wiązankowego" impasu. - Pomimo że nie jest to nasz teren, to zdecydowaliśmy razem z Zarządem Oczyszczania Miasta, że na miejsce podjedzie Pogotowie Porządkowe i uprzątnie kwiaty. Jest to centrum miasta i nie może być takiej sytuacji, aby wciąż tam leżały - przekazała nam rzeczniczka ZDM.

Źródło: dziejesie.wp.pl

Widzisz coś ciekawego? Masz zdjęcie, filmik? Prześlij nam przez Facebooka na wawalove@grupawp.pl lub dziejesie.wp.pl

Zobacz wideo: Ostra wymiana zdań o pomniku Lecha Kaczyńskiego. "To jest skandaliczne"

Oceń jakość artykułu:
Zależy nam na podnoszeniu jakości naszego dziennikarstwa. Twoja opinia jest dla nas ważna!
d3rs5sa

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3rs5sa
d3rs5sa