Usuną protestujących sprzed Sądu Najwyższego. Przez przyjazd Trumpa

Decyzja warszawskiego ratusza ma prawdopodobnie związek z przyszłotygodniową wizytą amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa w Polsce.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Usuną protestujących sprzed Sądu Najwyższego. Przez przyjazd Trumpa

Warszawski ratusz nie przedłużył zgody demonstrację przed Sądem Najwyższym na Placu Krasińskich. Zrobiono to na prośbę Biura Ochrony Rządu - podało Radio ZET.

Przed gmachem trwa pikieta stowarzyszenia Niezłomni Adama Słomki, do której dołączyli działacze Ruch Kontroli Wyborów i Solidarnych 2010. Protestujący rozstawili miasteczko namiotowe, wokół którego rozmieszczone są transparenty z hasłami: "Polskie, sprzedajne, brudne sądy - skorumpowane mafijne", "Żądamy lustracji resortowego sądownictwa", czy też "Sądownictwo w naszym kraju to zorganizowana grupa przestępcza". Jakby mocnych, oskarżających treści było zbyt mało, na fasadzie Sądu Najwyższego powieszono deski sedesowe.

Decyzja warszawskiego ratusza ma prawdopodobnie związek z przyszłotygodniową wizytą amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa w Polsce. Polityk bowiem w ramach swojej wizyty ma m.in. przemawiać na Placu Krasińskich. Jak podało Radio ZET decyzja władz Warszawy ma wynikać z prośby Biura Ochrony Rządu.

"Nie zamierzamy ustąpić"

Na łamach WawLove.pl pisaliśmy już o działaniach agentów Secret Service. Jak wynikało z nieoficjalnych informacji, agenci od kilkunastu dni działają już na terenie Warszawy, sprawdzając zabezpieczenia wokół placu Krasińskich. Wówczas rozważane były dwie opcje – albo usunięcie protestujących, albo zasłonięcie ich płachtą podczas przemowy Trumpa.

WawaLove.pl poprosiła o komentarz Adama Słomkę, jednego z organizatorów pikiety. - Nie zamierzamy ustąpić. Jest dla nas zaszczytem, że prezydent chce przemawiać na tym samym palcu, na którym jest ten historyczny protest w Polsce. Może przemówi do miasteczka? – rozważał organizator. Pomimo tego, "nie zamierza pod presją rządu, czy władz Warszawy rezygnować z pikiety”.

- Pokazujemy pewny problem społeczny. Po to powstało miasteczko. I cieszymy się, że prezydent Trump będzie przemawiać na tle pomnika Powstania Warszawskiego, bo przecież kontynuujemy tamtą walkę – twierdził Słomka.

Jednocześnie Adam Słomka podkreślał, że jako organizator może pójść na ugodę. - Możemy  trochę przesunąć miasteczko. Pomysł likwidacji protestu jest absurdalny, ale jeśli usłyszymy, że ktoś potrzebuje zainstalować trybunę, system ochronny czy barierki to nie ma problemu.

Reporterka WawaLove.pl zapytała również o to, co sądzi o opcji zakrycia miasteczka przez wspomnianą przez nasze źródła płachtą. Słomka odpowiada bez zawahania: - Mogą zrobić nawet zaporę ze sztucznych ogni.

Przeczytaj też: Ile osób zdało maturę? Są wyniki

Podziel się
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.