Piorun "uderza" w PGE Narodowy. To zdjęcie burzy jest hitem sieci

Na takie ujęcie czeka się nieraz całe życie. Radosław Paszkowski, prowadzący stronę Fotomanufaqturrra, podzielił sięz internautami zdjęciem widowiskowej burzy. I od razu stało się o nim głośno.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Warszawski fotograf uchwycił niesamowite zjawisko nad praską stroną miasta
Warszawski fotograf uchwycił niesamowite zjawisko nad praską stroną miasta (Fotomanufaqturrra, Fot: Radosław Paszkowski)
WP

W piątek (3.08) nad Warszawą przeszedł front atmosferyczny z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi. Miłośnicy fotografii jak zwykle rozłożyli statywy w swoich ulubionych miejscach i zaczęli polowanie... Jednym z nich był Radosław Paszkowski, któremu udało się uchwycić podniebny spektakl na jednej z klatek zrobionych techniką timelapse, czyli filmem poklatkowym.

"Miałem już dzisiaj nie dodawać zdjęć. Powiesiłem IMHO rewelacyjne z Placu Zamkowego i w tym momencie za oknem ulubionej miejscówki zaczął się spektakl. Jak zwykle najpiękniejsze błyskawice albo poza kadrem, albo przy zamkniętej migawce. Jednak tym chyba nie wstyd się pochwalić?" - brzmi opis zdjęcia na fanpage'u Fotomanufaqturrra.

Fotomanufaqturrra
Podziel się
WP

Łowca burz

Na swoim facebookowym profilu Paszkowski wyraźnie podkreśla, że swoich zdjęć nie poddaje forsownej obróbce. "Montaże i inne oszustwa nie u mnie!" - zastrzega. Fotografią zajmuje się od 30 lat, natomiast burze nad stolicą łapie zaledwie od kilku. W albumie pt. "Lufcik z widokiem na Wisłę" zdjęć z tego samego punktu widokowego (Wybrzeże Kościuszkowskie na Powiślu) - ale z różnych pór roku - jest kilkadziesiąt.

Zapytany o to, jak mocnemu przetworzeniu poddał "klatkę" z uchwyconym piorunem, Paszkowski odpowiada z dumą: - Zdjęcie to pojedynczy strzał bez żadnych sklejek, montaży czy agresywnej obróbki. Kadr wywołany w Lightroomie z RAWa, oczywiście skorygowałem kontrasty, ostrość, rozjaśnienie, cienie i przygasiłem światła wg mojego standardu postprodukcji, aby oddać klimat burzy, tak jak ją czułem i zapamiętałem - mówi w rozmowie z redakcją WawaLove fotograf.

WP

Pomarańczowa plama

Po opublikowaniu zdjęcia na Facebooku internauci zaczęli błyskawicznie - nomen omen - udostępniać i komentować wpis Radosława Paszkowskiego. Od tamtej pory post polubiło ponad 3 tys. osób. Niektórzy co prawda powątpiewali w prawdziwość tego zdjęcia, jednak autor cierpliwie wyjaśniał kulisy jego powstania i przyczyny spektakularnej pomarańczowej poświaty na groźnym, skłębionym niebie.

"Dwie silne komórki burzowe z lekko zachmurzonym prześwitem między nimi" - twórca strony Fotomanufaqturrra ucina spekulacje interpretując to, co wywołało widoczny na zdjęciu zjawiskowy efekt. Aby przekonać niedowiarków, dwa dni później na swoim fanpage'u opublikował kolejne zdjęcie z piątkowej sesji. Tym razem przedstawiające nieco inne ujęcie.

"Ponieważ sporo wątpliwości wzbudziła pomarańczowa plama przy Stadionie, pozwalam sobie na dodatkowe zdjęcie obrazujące tzw. detal. Trochę tu widać co tam się działo i jaka była kotłowanina nad Grochowem i Wawrem" - pisze Paszkowski w poście.

WP

PRZECZYTAJ TEŻ: Potężna burza nad Warszawą. "Widziałam jak wiatr porwał rowerzystę"

Widzisz coś ciekawego? Masz zdjęcie, filmik? Prześlij nam przez Facebooka na wawalove@grupawp.pl lub dziejesie.wp.pl

WP

ZOBACZ WIDEO: Gwałtowne opady nad Polską. Czytelnik nagrał zalaną drogę

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP