Trwa ładowanie...

Straż miejska w akcji. Notorycznie odholowuje auta spod szpitala

Przed Szpitalem Dziecięcym na Pradze brakuje miejsc do parkowania. Pacjenci placówki stawiają samochody w miejscu, gdzie jest zakaz postoju. Zanim się obejrzą odholowuje je straż miejska. Czytelniczka uchwyciła strażników miejskich w akcji.

Share
Straż miejska w akcji. Notorycznie odholowuje auta spod szpitalaŹródło: WawaLove.pl
d3tiar7

Pani Ania przesłała nam angranie, na którym widać, jak straż miejska odholowuje samochód spod Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. J. Bogdanowicza. Właściciela auta w pobliżu nie widać, ale można się domyślać, że jest w szpitalu. Po wyjściu zobaczy puste miejsce.

O problemie z parkowaniem przed tym szpitalem, pisaliśmy kilka tygodni temu. Mieszkańcy stolicy alarmowali, że w trakcie wizyty u lekarza straż miejska odholowuje auta parkujące przy ul. Holenderskiej.

d3tiar7

Tak sytuacje opisywała jedna z mieszkanek stolicy.
"Rodzice z chorym dzieckiem jadą pod główne wejście do szpitala skręcając z Niekłańskiej w prawo w Holenderską. Na parkingu szpitalnym nie ma miejsca. Znajdują miejsce na Holenderskiej po lewej stronie między Peszteńską, a Londyńską. Ostatnie wolne. Uradowani pędzą do szpitala. Po godzinie wychodzą i widzą jak ich samochód jest odholowywany. A za chwilę kolejny i kolejny. Łzy bezsilności rodziców!".

Rzecznik szpitala Mariusz Mazurek tłumaczył, że straż miejska działa zgodnie z prawem. - Przy ul. Holenderskiej jest zakaz parkowania. Jeżeli ktoś tam parkuje, musi się liczyć z tym, że jego samochód zostanie odholowany - mówi wawalove.pl rzecznik szpitala. Rzecznik dodaje, że pacjenci mogą parkować na płatnym parkingu przed szpitalem.

Jesteś świadkiem zdarzenia w Warszawie, które jest dla Ciebie ważne? Widzisz coś ciekawego? Skontaktuj się z nami przez Facebooka lub na wawalove@grupawp.pl.

Przeczytaj też:Ten projekt rozpalił wyobraźnię warszawiaków. Miasto: to niemożliwe

d3tiar7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3tiar7
d3tiar7