Trwa ładowanie...
d91y0f7

Kozy w Warszawie. Fatalny finał ekologicznego projektu. "Połowa stada nie żyje"

Projekt warszawskiego ratusza i ekologów "owcza wyspa" zakładał umieszczenie na wyspie na Wiśle stada 60 kóz. Jak się okazuje, połowa z nich już nie żyje. Fundacja Animal Rescue Polska oskarża władze stolicy o brak zaangażowania i wytyka błędy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kozy w Warszawie. Namiot bezdomnego opiekującego się zwierzętami.
Kozy w Warszawie. Namiot bezdomnego opiekującego się zwierzętami. (East News)
d91y0f7

Kozy mieszkające nad Wisłą w okolicach mostu Gdańskiego to część ekologicznego projektu warszawskiego ratusza. Zadaniem zwierząt było wyjadanie roślinności, aby wyspa nadawała się do gniazdowania nadwiślańskich ptaków.

Teraz media donoszą, że kozy są w bardzo złym stanie. Wśród chorych zwierząt leżą martwe. Ze stada liczącego 60 sztuk, żywych zostało tylko 30.

d91y0f7

Dawid Fabijański z Fundacji Animal Rescue Polska zaznacza, że zwierzętami opiekował się bezdomny na zlecenie ich właściciela. Mężczyzna miał zgłaszać, że sytuacja jest krytyczna, ale nikt nie interesował się tematem.

Fabijański żali się, że nawet, gdy apelowano o pomoc, nie nadchodziła ona ani ze strony miasta ani podległych ratuszowi instytucji. Zaznacza, że gdy na miejsce chciano przetransportować weterynarza, straż pożarna nie udzieliła wsparcia i mężczyzna musiał pokonać Wisłę brodząc w wodzie.

- Chcieliśmy odebrać kilkanaście kóz znajdujących się w stanie zagrożenia zdrowia i życia. Jednak Miasto Stołeczne Warszawa nie ma procedur postępowania w takich przypadkach. Musiały więc tam pozostać - relacjonuje Fabijański.

East News
Podziel się

Gliński o krytyce ze strony Agnieszki Holland: na miły Bóg!

Kozy w Warszawie. Część martwych zwierząt trafiła do Wisły

Przedstawiciel fundacji zaznaczył, że każdy samorząd powinien posiadać umowę z gospodarstwem, do którego mogą trafiać zwierzęta w takich sytuacjach. - Warszawa takiej umowy nie ma, co nas mocno zaskoczyło - podkreślił.

d91y0f7

Fabijański wskazał, że również strażnicy miejscy z Ekopatrolu nie znali przepisów i nalegali, by do kóz przyjechał powiatowy lekarz weterynarii. - To pokazuje, że stworzony w Warszawie Ekopatrol to chyba pokazówka, tak samo, jak wyspa z kozami - stwierdził.

Dlaczego kozy padają? Zajmujący się nimi bezdomny podkreśla, że nie mają wystarczająco dużo pożywienia oraz podstawowej opieki weterynaryjnej. Przyznał, że część padłych zwierząt zakopał, a inne wyrzucił do Wisły.

"W Pacanowie kozy kują... a te jakoś ciągnie do Warszawy" - pisały wcześniej władze miasta chwaląc się projektem. Zamieściły też taki filmik:

- Warszawa ma umowę z właścicielem stada. Do tej pory nie było żadnych problemów - wskazała teraz Ewa Rogala z zespołu prasowego stołecznego ratusza. - W ostatni piątek na miejscu był przedstawiciel Zarządu Zieleni i nie informował o żadnych nieprawidłowościach. Wstępnie mamy informacje, że padło osiem kóz, na miejscu jest nasz przedstawiciel, który bada sprawę - dodała.

d91y0f7

Źródło: polsatnews.pl, se.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d91y0f7

Podziel się opinią

Share

d91y0f7

d91y0f7